Zagłębie Lubin - ŁKS 1:1
Pt, 2007-04-13Rozpoczęła się 21. kolejka piłkarskiej Orange Ekstraklasy. W pierwszym meczu rundy punktami podzieliły się drużyny Zagłebia Lubin i Łódzkiego Klubu Sportowego. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Od pierwszej minuty w ekipie z Lubina zagrał Robert Kolendowicz, który jeszcze jesienią występował w ŁKS-ie. Oba kluby zimą stoczyły bój o tego piłkarza, ostatecznie zawodnik podpisał kontrakt z Zagłębiem, ale łodzianie nie pogodzeni z tym poskarżyli się do PZPN. Federacja ostatecznie przyznała rację klubowi z Dolnego Śląska, ale działacze ŁKS grozili, że jeżeli Kolendowicz zagra w piątek, to oni wystąpią o przyznanie walkowera.
Na nieco ponad kwadrans przed końcem spotkania Michał Chałbiński wykorzystał zamieszanie w polu karnym, zdobył swojego 10 gola w sezonie i dał Zagłębiu prowadzenie. Nic nie wskazywało, że ŁKS może doprowadzić do wyrównania, jednak w 82 minucie Tomasz Hajto tak szybko wyrzucił piłkę z autu na wysokości lubińskiej bramki, że obrońcy nie zdążyli się ustawić. Sebastian Przybyszewski przytomnie zgrał do Marciniaka, a piłkarz, który wcześniej "zawalił" gola dla lubinian, teraz sam zdobył bramkę dla swojej drużyny.
Jesteśmy bardzo zadowoleni z punktu w Lubinie. Wprawdzie do drużyny wracają już zawodnicy kontuzjowani, ale nie są w stanie jeszcze wytrzymać tego tempa, co było widoczne w I połowie. Trenowaliśmy takie rozwiązanie wrzutu z autu, gdzie Hajto najpierw rzuca jak najdalej, a kolejnym razem bliżej i to zagrało w stu procentach - powiedział po meczu Marek Chojnacki, trener ŁKS-u.
Czesław Michniewicz, trener Zagłębia podkreśla, że dla jego drużyny ten punkt nie jest osiągnięciem. Liczyliśmy na zwycięstwo, żeby się podnieść po Bełchatowie. Zagraliśmy bardzo słabo w I połowie. W szatni w przerwie było bardzo gorąco. Do zawodników zaczyna docierać o jaki cel walczymy i ich to paraliżuje - dodał. Więcej na ten temat:
Źródło: RmfFM